Kopalnia Węgla Brunatnego "Konin" w Kleczewie S.A. / Aktualności
Aktualności
drukuj
Greenpeace utrudnia ochronę przyrody - 26 października 2010

Kolejne zarzuty organizacji Greenpeace wobec kopalni „Konin” są, tradycyjnie, pozbawione podstaw. Twierdzenie jakoby kopalnia nie dopełniła obowiązku przeniesienia roślin jest po prostu złośliwe.

Fakty są następujące: w decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach (z 7 sierpnia 2007 r.) zalecono uwzględnienie sukcesywnego przeniesienia roślin chronionych znajdujących się na terenie przyszłej odkrywki Tomisławice. Kopalnia w ramach prowadzonego monitoringu środowiska przyrodniczego zleciła w 2008 i 2009 roku weryfikację inwentaryzacji botanicznej w zakresie gatunków chronionych. Na tej podstawie wytypowano gatunki chronione, które miały zostać przeniesione. Trzeba tu podkreślić, że rośliny chronione stwierdzono na łące położonej nie na terenie odkrywki Tomisławice, tylko na obszarze pomiędzy zwałowiskiem a odkrywką, który nigdy nie zostanie przekształcony przez kopalnię.

Jesienią 2009 roku botanik prowadzący monitoring zaznaczył w terenie kołeczkami rośliny przeznaczone do przeniesienia. Informację w tej sprawie otrzymali (18 lutego br.) regionalni dyrektorzy ochrony środowiska w Bydgoszczy i Poznaniu oraz dyrekcja Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia. Rośliny miały zostać przesadzone wiosną. Po informacji zwrotnej od RDOŚ w Bydgoszczy kopalnia skierowała (9 kwietnia br.) do Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska i Ministra Środowiska wnioski dotyczące zgody na przeniesienie roślin chronionych.

Wtedy, niestety, w sprawę włączył się Greenpeace, który zarzucił kopalni zaniedbania. W związku z tymi zarzutami trzeba było przeprowadzić wizję terenową, która oczywiście opóźniła wydanie decyzji.

Podczas wizji terenowej, w której uczestniczyli przedstawiciele Greenpeace’u, Iwo Łoś i Julian Chmiel, dokonano oględzin działki i stwierdzono, że jest ona właściwie użytkowana (to znaczy koszona i wypasane są na niej krowy), znajduje się w nienaruszonym stanie i występują na niej tak, jak dotychczas rośliny chronione. Świadczy to niezbicie o tym, że rzekomy niszczycielski wpływ odkrywki na rośliny chronione nie ma miejsca.

Protokół z wizji terenowej, stwierdzającej nienaruszony stan łąki i roślin, podpisali wszyscy uczestnicy wizji, w tym obaj przedstawiciele Greenpeace”u.

Następstwem wizji terenowej było otrzymanie przez kopalnię decyzji w sprawie zbioru i przetrzymywania roślin chronionych do 31 maja 2011 roku. Jednak z uwagi na trudne warunki pogodowe i brak możliwości zaznaczenia jesienią roślin do przesadzenia wiosną, KWB „Konin” wystąpiła o zmianę terminu. RDOŚ uznała to odwołanie, ale Greenpeace jako strona postępowania – nie. Oczywiście powoduje to kolejną zwłokę, sprawa w tej chwili trafiła do GDOŚ i termin wydania decyzji znów się przedłuża.

Wniosek z tego jest jednoznaczny – Greenpeace utrudnia lub wręcz uniemożliwia działanie kopalni związane z przesadzaniem roślin chronionych. Mało tego, że włączył się w postępowanie metaplantacji tych roślin, to dodatkowo złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na komisariat policji w Sompolnie oraz do Gminy Wierzbinek.

Ze swojej strony kopalnia korzysta z pomocy przyrodników i botaników, którzy prowadzą monitoring zgodnie z procedurami – tak długo, dopóki nikt im nie przeszkadza. Organizacja Greenpeace, której ponoć zależy na tym, by chronić przyrodę, robi wszystko, by tę ochronę uniemożliwić. Za wszelką cenę stara się znaleźć pretekst, by zablokować pracę kopalni. Ponieważ nie dysponuje rzeczywistymi zarzutami, szuka tematów zstępczych powtarzając stare slogany o rzekomym zagrożeniu dla Gopła. Zarzuty dotyczące zagrożenia między innymi goździka pysznego są tak samo wiarygodne, jak te dotyczące wody odprowadzanej do Gopła – czystej i nie powodującej żadnych szkód w jeziorze. Gdyby Greenpeace nie włączył się w sprawę roślin, kwestia byłaby już zamknięta. Kopalnia uzyskałaby wszystkie stosowne decyzje i zgodnie z prawem oraz sztuką przyrodniczą, w spokoju dokonałaby przeniesienia roślin chronionych.